piątek, 4 sierpnia 2017

Master: Konrad

Ostrzeżenia: +18, yaoi, bdsm, te sprawy.

~*~

Ponieważ pomyślałem, że przyda nam się obydwu trochę odpoczynku, zaproponowałem Kasjanowi, żebyśmy pojechali na wakacje. Żeby było ciepło, miło i spokojnie. Oczywiście porozmawiałem też na ten temat z Edwinem, który mnie poparł. Kasjan także z wielkim entuzjazmem przyjął moją propozycję. A potem zaczęły się przygotowywania...
– Jak myślisz, powinienem wziąć trzy stroje kąpielowe czy cztery?
– Którą sukienkę powinienem wziąć?
– Która szminka lepiej pasuje?
Tym pytaniom zdawało się nie być końca, starałem się być cierpliwy, spokojnie odpowiadałem, starałem się mu pomagać. Wiedziałem, że były to dla niego ważne kwestie, choć ja nie do końca rozumiałem ten poziom. Na szczęście udało mi się to wszystko przetrwać. Zapakowaliśmy się i mogliśmy wsiąść w samolot i pojechać na zasłużony odpoczynek. Droga minęła nam dość szybko, ale przecież nie lecieliśmy daleko. Pierwszą rzeczą, jaką zrobiliśmy po zameldowaniu się w hotelu, była wspólna relaksująca kąpiel. Siedzieliśmy wtuleni w siebie w ciepłej wodzie i napawaliśmy się spokojem.
Kiedy już trochę odetchnęliśmy po podróży, zdecydowaliśmy, że przejdziemy się na plażę. Założyłem lekką koszulę i krótkie spodenki, było ciepło i zamierzałem z tego korzystać. A potem zobaczyłem Kasjana i na chwilę zamarłem. Ciemnoróżowe bikini, chabrowa chusta zawinięta jako sukienka, delikatna, ale wyrazista szminka, lekko podmalowane oczy... wyglądał po prostu cudownie. Uśmiechnąłem się szeroko i podszedłem do niego. Przytuliłem go i pocałowałem w skroń.
– Pięknie wyglądasz, księżniczko – szepnąłem do niego.
Uśmiechnął się i wtulił. Potrzebował pochwał, świadomości, że był dla kogoś ważny, był potrzebny. Rozumiałem go i starałem się o niego dbać.
– Chodźmy na plażę – zaproponował, śmiało biorąc mnie za rękę.
Nie musiał mnie długo namawiać, niedługo potem chodziliśmy już brzegiem morza, trzymając się za ręce. Nie obchodziło nas, co sobie inni pomyślą. Nie obchodziło nas to w kraju i nie obchodziło tutaj. Musieli po prostu to zaakceptować, mieliśmy takie samo prawo do tego wszystkiego, co cała reszta tych par.
Gdy zrobiło się już ciemno, Kasjan namówił mnie na macanki w morzu. Właściwie to nie miałem nic przeciwko. Całowaliśmy się i obejmowaliśmy, dłonie jakby same błądziły po rozgrzanych ciałach. Wsuwały się pod ubranie, delikatnie pieściły skórę. Członki budziły się do życia. W pewnym momencie Kasjan wyciągnął mój penis na wierzch. Z początku się spiąłem, w końcu byliśmy w miejscu publicznym, ale miał rację. Wokół nie było nikogo, byliśmy sami. Rozluźniłem się i skupiłem tylko na nas. Nawet nie dotarło do mnie, w którym momencie już zachłannie się pieściliśmy, nie zważając na to, co działo się wokół. Nie poczułem się zbytnio dumny z nas, kiedy dotarło do mnie, że spuściliśmy się do morza. Jednak Kasjan nie dał mi się długo tym martwić, bo zarzucił mi ręce na szyję i mocno mnie pocałował. W pierwszej chwili zszokowany nie odwzajemniłem, ale gdy dotarło do mnie, co się właściwie stało, objąłem go i przyciągnąłem do siebie. Później poleniliśmy się jeszcze trochę na plaży. Dopiero późnym wieczorem wróciliśmy do siebie i położyliśmy się spać.
Wstaliśmy, kiedy słońce świeciło już od dawna, jednak nie miało to dla nas większego znaczenia. W końcu byliśmy na wakacjach. Wstałem pierwszy i ubrany w lekki jasnozielony szlafrok siedziałem na łóżku, podjadając leżące w misie owoce. Kasjan w końcu wyszedł z łazienki, mając na sobie zwiewną półprzezroczystą tunikę i krótkie spodenki, a jego dłuższe już włosy związane były w dwa cieniutkie warkoczyki. Uśmiechnąłem się, wyglądał tak uroczo i niewinnie. Spokojnie zjedliśmy śniadanie i wybraliśmy się na spacer, żeby trochę pozwiedzać. Robiliśmy sobie zdjęcia, śmialiśmy się głośno i trzymaliśmy za ręce. Oczywiście nie przez cały czas czy ostentacyjnie, ale nie mieliśmy z tym problemu. No i było ciepło, nawet bardzo. Cieszyłem się bardzo, że udało mi się namówić Kasjana, żeby wziął jakąś chusteczkę na włosy, bo przecież inaczej ten jego czarny łeb by się wręcz spalił. Zjedliśmy też lekki obiad na mieście i wróciliśmy do hotelu dopiero wieczorem. Wykąpaliśmy się i przebraliśmy, by później pójść do baru się pobawić, głównie we własnym gronie, choć czasem zdarzyło nam się zamienić parę słów z różnymi ludźmi.
Kolejne dni mijały nam podobnie, bez większych niespodzianek, jednak do czasu. Odniosłem wrażenie, że ktoś się na nas gapił, więc rozejrzałem się. Nie myliłem się. Byliśmy obserwowani przez całkiem przystojnego bruneta w dłuższych włosach, miał spore mięśnie, pewnie dużo ćwiczył. Obydwaj z Kasjanem wyglądaliśmy przy nim jak chuchra. Był też trochę żylasty. Po chwili zauważyłem, że nie był sam. Towarzyszył mu niezwykle piękny blondyn o trochę niewinnej twarzy, jednak zdążyłem zauważyć, że był już nieźle podpity, a uroda wydawała się mylna. Trochę jak w przypadku Kasjana, on też przecież wyglądał niewinnie. No i wiedziałem, kim byli. Poznałem ten duet. Może bym ich nie kojarzył, gdyby nie mój genialny braciszek i jeszcze genialniejszy Tyler, którzy dali się przyłapać w towarzystwie ich kumpli. Przywdziałem swój nieco arogancki uśmiech, niech nie myślą, że mogą mieć wszystko. Chociaż musiałem przyznać, że im bliżej podchodziliśmy, tym lepiej wyglądali. Szczególnie blondyn. Kątem oka spojrzałem na Kasjana, miał minę nieco bez wyrazu, jednak wiedziałem, że to tylko alkohol i badanie sytuacji.
Kiedy znaleźliśmy się już całkiem blisko, wiedziałem już z całą pewnością, że mieli na nas ochotę, ale zamierzałem trochę pozwlekać, pograć na czas. Powinno być zabawnie. Kasjan usiadł przy nich, a ja zamówiłem drinki.
– Cześć – pierwszy odezwał się blondyn.
– Cześć – odpowiedział mu Kasjan.
Zauważyłem, że o ile blondyn po prostu starał się nawiązać znajomość, to brunet trochę jakby badawczo spoglądał na mojego faceta, jakby próbował go rozgryźć. Przedstawiliśmy się sobie i zaczęliśmy rozmawiać, z początku spokojnie, jednak widziałem, że się niecierpliwili. Kiedy spytałem bruneta o zespół, blondyn się zmieszał i sięgnął po telefon. Zaczynał kojarzyć, co tu się działo? Po chwili stało się to jasne.
– Kaien, to jest Konrad – usłyszałem, jak blondyn mówił do swojego faceta.
– Wiem, a ty jesteś Senju.
Ciekawe, czy na trzeźwo też byli tacy.
– Ty debilu. On jest modelem i bratem tego baletniczka, Marcela.
Brawo. Plus dla blondyna.
– Co? – Brunet zakrztusił się zszokowany. Naprawdę nie ogarnął? Czyli może nie chciał się do nas dobrać przez Marcela. Cóż, może w takim razie warto jednak skorzystać z zainteresowania.
Chwilę zajęło brunetowi zrozumienie całej sytuacji, a ja byłem pełen zwątpienia w jego intelekt.
– O kurwa, faktycznie. Ty jesteś bratem Marcela, tak?
– Tak – odpowiedziałem. – Zdaje się, że jeden z członków waszego zespołu się z nim przespał.
Moja wypowiedź wbrew mojej woli zabrzmiała chłodniej i surowiej, niż zamierzałem, jednak wydawało się, że nie przeszkodziło im to zbytnio. Blondyn zdawał się do mnie kleić, zresztą nie miałem nic przeciwko. Był naprawdę atrakcyjny i wydawał się inteligentny. Idealnie. Natomiast Kasjan zajął się kokietowaniem bruneta. Szło nam wprost wybitnie, o czym mógł świadczyć fakt, że zaprosili nas do siebie. Oczywiście nie odmówiliśmy. Nie mieliśmy powodu, zresztą przecież sami też chcieliśmy. Zawsze. Wszędzie. Jeszcze trochę wypiliśmy i przeszliśmy do rzeczy. Szło nam niesamowicie zgranie. Akcja, akcja, akcja. Wszyscy ze wszystkimi, byli o wiele bardziej dominujący od nas, o co zresztą nietrudno, co było oczywiście na korzyść sytuacji. Ogólnie bawiliśmy się tam świetnie. Po wszystkim zebraliśmy się i wróciliśmy do siebie.
Na szczęście nie było daleko. Kasjana bikini było ubrudzone spermą, a nasze ubrania nadawały się już tylko do prania. Zdjęliśmy je z siebie i wykąpaliśmy się, by zaraz potem położyć się do łóżka. Kasjan przylgnął do mnie, a ja zacząłem bawić się jego rozsypanymi włosami.
– Podobało ci się? – spytał, nie odwracając głowy w moją stronę.
– A tobie? – odpowiedziałem pytaniem na pytanie.
Pocałowałem go w czubek głowy.
– Było fajnie – odparł.
– To prawda.
– Chyba całkiem nieźle się dogadywałeś z Senju?
– Zazdrosny? – zaśmiałem się.
– Nie. – Nie wydawał się speszony czy zakłopotany. Wiedział, że się tylko śmialiśmy.
– Chyba jest niegłupi – powiedziałem.
Patrzyłem w sufit, starając się zebrać wszystkie myśli, tak wiele się działo.
– I chyba w twoim typie – dodał Kasjan.
Kolejnego dnia musieliśmy już wracać, więc nie mieliśmy więcej okazji, by się z nimi spotkać, ale Kasjan oczywiście musiał ich dodać do znajomych. Nie chciałem wyjść na gbura, więc też to zrobiłem, gdy zaakceptowali zaproszenia Kasjana. Nie dane nam było też zbyt długo siedzieć w domu, bo niedługo potem musieliśmy lecieć do Stanów. To znaczy ja musiałem, Marcel miał występ. A Kasjan leciał ze mną. To było dla nas po prostu oczywiste. Zresztą wiedziałem, że nie miał nic przeciwko, przecież lubił sztukę. Przepraliśmy ubrania i przepakowaliśmy się. Tym razem widziałem, że Kasjan nie wziął już tylu damskich ciuchów ze sobą, pewnie ze względu na Ally, jednak jakieś się w jego torbie znalazły. Tym razem lot trwał o wiele dłużej, ale byłem już do tego przyzwyczajony. Przecież nie pierwszy raz leciałem do Stanów albo z nich. Tak, jak poprzednio, mieliśmy zarezerwowany hotel. Nie chciałem zwalać się bratu na głowę, miał na niej wystarczająco dużo. No i przecież to ja powinienem się nim opiekować, a nie on mną. Nie było takiej opcji i już. Znów mieliśmy się spotkać dopiero w teatrze.
Ubrani w garnitury wybraliśmy się na występ mojego braciszka. Przeczytaliśmy wcześniej opisy, choć byłem pewien, że Marcel sobie poradzi, również spodziewałem się, że taka aranżacja była dla niego bardzo wymagająca. Był bardzo żywiołowym, energicznym chłopakiem, a rola, którą dostał, miała być bardzo spokojna i statyczna. Nie miałem wątpliwości, że przygotowanie Marcela przysporzyło Tylerowi sporo wysiłku. Kiedy zaczął się występ, starałem się na nim skupić. Nie umknęło mojej uwadze, że na uboczu, dyskretnie, pojawił się Tyler. Uśmiechnąłem się, wcale mu się nie dziwiłem, że chciał zobaczyć, jak dobrze udało mu się przygotować mojego braciszka. Niedługo potem na scenie pojawił się Marcel. Miał na sobie błękitny strój ze srebrnymi dodatkami, było też tam trochę białego puchu. Wyglądał nieziemsko, ale gdybym nie wiedział, że to on, nie poznałbym go. Twarz miał skoncentrowaną i wyciszoną, poruszał się płynnie i łagodnie. Normalnie jak nie Marcel. Przez cały czas ani na moment się nie zapomniał, był po prostu niesamowity, więc tym bardziej nie dziwiłem się, kiedy na koniec dostał owacje na stojąco.
Znów tak samo, jak poprzednio, przybiegł do mnie nieprzebrany i przytulił się.
– Byłeś świetny – pochwaliłem go, mocno go obejmując.
– To prawda, pokazałeś pełen profesjonalizm – dodał spokojnie Kasjan.
Marcel odkleił się ode mnie i spojrzał na niego z uśmiechem. Widać było, że sam też był z siebie zadowolony. Jakby znikąd pojawiła się przy nim Ally. Widziałem kilka zdjęć na facebooku, więc ją poznałem. Wyglądała na trochę nieśmiałą, ale Marcel pewnie chwycił ją za rękę i dał buziaka w policzek.
– Ally, to mój brat – odezwał się, wskazując mnie głową. – A to jego facet, Kasjan.
– Cześć – odezwała się dość wysokim głosem, zważywszy na jej „sytuację”.
– Hej – pierwszy odpowiedział jej Kasjan. Ja się uśmiechnąłem.
– Bardzo dobrze ci poszło – pochwaliła Marcela.
Spojrzał na nią z uśmiechem i delikatnie się pocałowali. Byli doprawdy uroczy, pasowali do siebie. No i musiałem przyznać, że naprawdę była śliczna, a sukienka, którą miała na sobie, ukrywała wszystko to, czego większość ludzi nie musiała wiedzieć.
Później jeszcze Marcel pobiegł do Tylera, ja mu tylko kiwnąłem głową z uśmiechem. Odwzajemnił gest. Mimo wszystko przyjaciółmi nie byliśmy, ale byłem mu wdzięczny za opiekę nad bratem. Z kolei Ally została z nami.
– Marcel sporo o was mówił – powiedziała.
Zuch dziewczynka, próbowała nawiązać rozmowę.
– O tobie również – odparłem.
Uśmiechnęła się trochę niepewnie i spuściła wzrok.
– Czyli wiecie… – zaczęła.
– Tak, wiemy – odpowiedział jej Kasjan poważnym tonem. – Nie stresuj się tak.
Pogłaskał ją po ramieniu. Zadrżała w pierwszej chwili, ale nie uciekła. Podniosła wzrok i uśmiechnęła się do niego z wdzięcznością. W międzyczasie wrócił Marcel.
– To co? Pójdziemy coś zjeść? – spytał i objął ją ramieniem.
– Jasne, tylko się przebierz – uśmiechnąłem się do niego.
Roześmiał się, ale pokiwał głową i poszedł do szatni.
Znów zostaliśmy z Ally, jednak tym razem już nie była taka wycofana. Porozmawialiśmy ze sobą, okazało się, że próbowała swoich sił jako początkująca modelka, zaproponowałem więc, że może kiedyś moglibyśmy pozować wspólnie. Chciałem jej pomóc nie tylko dlatego, że była dziewczyną mojego brata. Sam też uważałem, że zasługiwała na swoje pięć minut. Za to Kasjan uciął sobie z nią pogawędkę na temat ubrań i makijażu. W pierwszej chwili chyba ją zaskoczył, jednak gdy zobaczyła, że nie nabijał się z niej, tylko naprawdę czuł się nieźle w tych tematach, z wielkim entuzjazmem wdała się w dyskusję. Nie byłem zbytnio zaskoczony, że mieliśmy z nią całkiem sporo wspólnych tematów. Marcel, tak samo, jak my, zawsze raczej lubił interesujących ludzi, którzy mieli wiele zainteresowań i byli otwarci. Wkrótce wrócił mój brat i mogliśmy pójść coś zjeść. Wiedziałem, jaką radość sprawiało mu jedzenie różnych niezdrowych rzeczy, więc nie protestowałem. Przecież nie zaszkodzi mu, jeśli od czasu do czasu sobie na coś pozwoli. A miałem nadzieję, że nie jadał tak na co dzień. Tyler by chyba go dopilnował?
Nie było nawet opcji wspólnego seksu i zarówno Kasjan, jak i Marcel, byli tego świadomi. Ally wyglądała, jakby próbowała się rozeznać w sytuacji, ale chyba zrozumiała, jak to wszystko wyglądało. Miło spędziliśmy czas we czwórkę, byłem pewien, że jeszcze się spotkamy z dziewczyną mojego brata. Może nawet wpadnie do kraju razem z nim na jakieś wakacje. Na noc wróciliśmy do hotelu, mieliśmy się spotkać jeszcze kolejnego dnia. I tego właśnie dnia Kasjan mnie zadziwił, choć przy nim nic nie powinno mi się już wydawać dziwne. Ubrał sukienkę. Spoglądając na niego i Ally, wcale nie byłem taki pewny, które z nich wyglądało bardziej kobieco. Oboje mieli coś w sobie, choć zupełnie innego. Dziewczyna z początku trochę się zmieszała, gdy go zobaczyła, ale chyba przypadł jej do gustu. Obydwaj z Marcelem cieszyliśmy się z tego powodu. Niestety to miał być już ostatni dzień naszej wizyty w Stanach, więc już momentami przez myśl mi przechodziło, że zaraz znów będę się musiał rozstać z bratem. Pocieszałem się tylko myślą, że niedługo znów się spotkamy i być może będziemy się widywać częściej.

Kaien i Senju są z bloga Rock Penetrowany Pędzlem, który należy do Kuno. Przeczytajcie koniecznie :)

Zobacz stronę opowiadania "Master"

8 komentarzy:

  1. Świetne, choć zabrakło mi tutsj jakieś regleksji na temat seksu z Kaienem i Senju. Jakieś odczucia, czy cos więcej niż krótki opis.

    Ppza tym notka bardzo lekka i fajna. Takie lubię najbardziej. Czekamna kolejne kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Niech mi ktoś podrzuci do snów Kasjana w sukience, proszę ^o^

    OdpowiedzUsuń
  3. czyli fakt, że Konradowi przypadł Senju do gustu to za mało? :D
    ale dziękuję za uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. hahaha :D też bym nie wzgardziła takim snem! :3

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakie dłuuuuugie!!!

    "– Którą sukienkę powinienem wziąć?
    – Która szminka lepiej pasuje?" - dobrze, że Kaien średnio zna się na kolorach, więc nawet spytany o kolor sukienki Kasia, pewnie powiedziałby: niebieska. :D

    "choć ja nie do końca rozumiałem ten poziom" - ważne, że AKCEPTOWAŁ. Mam pytanie: czy Konrada kręcą przebieranki Kasjana?

    Macanki w morzu :3 <3 "Z początku się spiąłem, w końcu byliśmy w miejscu publicznym, ale miał rację." spięty zestresowany Konrad <3

    spust do morza :D

    Ach ten Kasjan z warkoczykami.

    "żeby wziął jakąś chusteczkę na włosy, bo przecież inaczej ten jego czarny łeb by się wręcz spalił." - dawaj Kasjana w chusteczce :D no bo tleniony łeb Konrada to spoko, nie spali się :D

    "Obydwaj z Kasjanem wyglądaliśmy przy nim jak chuchra." <3 <3 <3 :3 :3 ale piękny opis Kaiencia :D

    "Towarzyszył mu niezwykle piękny blondyn o trochę niewinnej twarzy, jednak zdążyłem zauważyć, że był już nieźle podpity, a uroda wydawała się mylna." <3 <3 <3 "towarzyszyła mu zboczona Kaczka" :D :D :D

    "Ciekawe, czy na trzeźwo też byli tacy." :D :D :D :D

    Konrad, ty niedobry chłopczyku!!!

    "a ja byłem pełen zwątpienia w jego intelekt." - WYPRASZAM SOBIE :D pozory mylą.

    "zresztą przecież sami też chcieliśmy. Zawsze. Wszędzie" - idealne podsumowanie :D <3

    "byli o wiele bardziej dominujący od nas, o co zresztą nietrudno" - a mam pytanie: z kim Kasjan i Konrad moga dominować?

    "– I chyba w twoim typie – dodał Kasjan." - zabrzmiało groźnie, jakby coś podejrzał albo podświadomie oskarżał o coś Konrada. KASJAN, ty głupolu, bo zwątpię w twoją inteligencję jak Konrad zwątpił w Kaienową :D Przecież Kaien na ciebie leciał :3 niech biedny Senju ma Konrada <3

    Kasjan, który lubi sztukę <3

    w ogóle, ciesze się, że twoim się podobało :3

    "Ubrani w garnitury wybraliśmy się na występ mojego braciszka" - Konrad pewnie wygląda hot w garniaku.

    "na uboczu, dyskretnie, pojawił się Tyler." <3 :3

    "Normalnie jak nie Marcel." jak Jurek :3 zuch chłopak, pkazał, co potrafi. #agape?

    Ally <3

    "a sukienka, którą miała na sobie, ukrywała wszystko to, czego większość ludzi nie musiała wiedzieć." ja tam bym chciała.

    Narracja Konrada coraz bardziej zadziorna :3

    Ally jest aż tak nieśmiała? Czy może wciąż niepewna siebie? Czy będzie uczęszcząc na jakąś terapię? Bo chyba w takich sytuacjach to jest wskazane? nie znam się, więc tylko strzelam. Znaczy, wiesz, akceptacja, te sprawy.

    Dawaj Konrada i Ally! Na pewno będą razem wyglądać bosko.

    "jednak gdy zobaczyła, że nie nabijał się z niej, tylko naprawdę czuł się nieźle w tych tematach, z wielkim entuzjazmem wdała się w dyskusję" - cieszę się, że tak zareagowała i otworzyła się, no i brawo Kasjan.

    "Tyler by chyba go dopilnował?" - oczywiście, wkładałby mu marchewki i selery w dupę <3

    Fajnie, że Ally przypadła im do gustu <3

    P.S. Może jakieś wspomnienie Tylera? :3 :3 #Ian

    OdpowiedzUsuń
  6. tak jakoś wyszło :D

    słusznie! :D

    niekoniecznie kręcą, raczej traktuje je jako urocze urozmaicenie rzeczywistości :)

    dokładnie, Konrad aż tak nie potrzebował jasnej chusteczki na swój jasny łeb :D
    no i CHUSTECZKA a nie czapka :3

    na pewno rzetelny!

    ale oni jeszcze wtedy nie wiedzieli, że to była zboczona Kaczka :D

    Kasjan mógłby np z Konradem JEŚLI miałby taki humor - trochę jak z Kaienem i Senju u Ciebie: generalnie Kaien dominuje, ale Senju też czasem coś chce :D
    a Konrad generalnie jest troszkę bardziej dominujący od Kasia, raczej to on się nim opiekuje (co zresztą chyba widać praktycznie na każdym kroku :D ) i z laskami czy niektórymi, szczególnie młodszymi, mniej śmiałymi facetami, z którymi pracuje, też to raczej on "dowodzi"

    nie, tu raczej nie było oskarżania :) tylko spostrzeżenie i trochę złośliwości
    a Konrad mógłby polecieć na Senju :D

    tak, coś w okolicach Agape :3

    widzieć czy mieć taką sukienkę? :D

    Ally nie wiedziała, jak zostanie odebrana. nie to, że ogólnie ma problem ze sobą, tylko raczej nie jest jakoś bardzo przebojowa, więc nie chodzi i nie krzyczy wszystkim wokół o sobie, a ponieważ to był brat jej faceta, to nie chciała, żeby miał coś przeciwko

    kto wie :D

    na pewno będzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. A to nie jest przypadkiem tak, że żeby przejść operacje zmiany płci to trzeba uczęszczać do psychiatry z racji takiej, że to on przed sądem będzie udowadniał tożsamość płciową? Już nie wspominając o kuracji hormonalnej.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ally jest już na hormonach ;) za jakiś czas postaram się wrzucić jakiś rozdzialik z jej przeszłości

    OdpowiedzUsuń

Batman Logo