Strony, na których zostały udostępnione moje prace:

Zrobiłam na nie nową zakładkę, bo trochę się rozmnożyły :)
Znajdują się teraz pod My stuff -> Udostępnienia prac

piątek, 19 maja 2017

Master: Maciek

Ostrzeżenia: +18, yaoi, bdsm, te sprawy.

~*~

Funkcjonowaliśmy wtedy jeszcze jako paczka całkiem niedługo, jedynie Maks i Adam już się trochę znali. Tym razem Maks zapowiedział, że wpadnie jakiś jego znajomy, którego też mieliśmy powitać w ekipie. Wpadłem wcześniej do domku, żeby sprawdzić, czy nie trzeba uzupełnić żadnych zapasów, rozejrzałem się po nim, ale wyglądało na to, że któregoś dnia ktoś musiał wcześniej o tym pomyśleć. No i dobrze. Jedna rzecz do zrobienia mniej, na pewno mnie to nie martwiło. Wziąłem sobie piwo z lodówki i postanowiłem usiąść na kanapie i spokojnie poczekać na resztę. Otworzyłem puszkę, po czym wziąłem do ręki telefon, który wcześniej zostawiłem w salonie. Dwie nowe wiadomości. Nie będzie Kamila, znowu jakaś akcja z rodzinką. Odkąd go poznałem i dowiedziałem się o wszystkim, było mi go bardzo szkoda, ale on był twardy, nie dawał im się wykorzystywać ani mieszać w konflikty. Za to dawało się zauważyć, że był smutny i chyba samotny. Niestety nie chciał nigdy o tym rozmawiać, wyrzucić z siebie, a żaden z nas go nie naciskał. Druga wiadomość była od jednego z moich uległych. Też go nie będzie. Skrzywiłem się, kilka osób już wczoraj dało znać, że ich nie będzie.
Zadzwonił dzwonek do drzwi, więc jęknąłem, że muszę wstawać, i poszedłem otworzyć. Spodziewałem się, że to będzie ten kumpel Maksa. Piotrek. Nie myliłem się, gość jednak przerósł moje wyobrażenia. Był bardzo wysoki i pewny siebie, miał też coś bezczelnego w swoim spojrzeniu. Nie chciałem, żeby wyszło na to, że się mu przyglądam, więc odwróciłem się do wnętrza.
– Właź – powiedziałem. – Chcesz piwo?
– Czemu nie – uśmiechnął się.
Od razu skierowałem się do kuchni, a on spokojnie zaczął się rozglądać dookoła. Wróciłem do salonu i postawiłem piwo na stoliku przy kanapie.
– Dzięki – spojrzał na mnie i się uśmiechnął. – Nikogo jeszcze nie ma?
– Nie. Dwóch już napisało, że nie przyjadą.
Rozwaliłem się wygodnie na kanapie, nie zastanawiając się nad tym, co zrobi Piotrek. Kątem oka zauważyłem, że usiadł w pewnej odległości na tej samej kanapie i wziął do ręki piwo.
– Ładnie tu się urządziliście – odezwał się ponownie. – Widać, że trochę pracy w to włożyliście.
– Cóż, czasem trzeba, jeśli chce się mieć gdzie spotykać – odparłem.
– Prawda.
Znów zapadła cisza. Wydawał się rozluźniony i spokojny, zupełnie inaczej niż ja. Czułem się przy nim jakiś dziwnie spięty i nie rozumiałem, dlaczego tak się działo. Przecież sam byłem dominujący, miałem trochę doświadczenia. Przede wszystkim – radziłem sobie. Moje przemyślenia przerwał dźwięk wiadomości w jego telefonie. Skrzywił się, czytając ją.
– Hym? – Spojrzałem na niego.
– Mój uległy nie da rady przyjechać – powiedział.
– Przerąbane – skrzywiłem się. – Coraz mniej nas się robi.
No i wykrakałem. Wkrótce cała reszta ekipy także z różnych powodów odwołała swoje przybycie. Wstałem po papierosa, wkurzyłem się. Nie lubiłem, gdy nagle wszystkim nie pasował długo i starannie dobierany termin, który miał wszystkim pasować. Zapaliłem go, a chwilę potem poczułem, że za mną stał Piotrek.
– Zostaliśmy sami – zamruczał mi tuż przy uchu. Zmarszczyłem brwi. – Nie możemy przecież zmarnować wykrojonej w grafiku chwili na przyjemności.
Odwróciłem się szybko do niego i spojrzałem sceptycznie. Nie mogło mu chodzić o to, o co odniosłem wrażenie, że mu chodziło.
A jednak. Uśmiechnął się kusząco i podszedł bliżej. Dzieliły nas centymetry. Spojrzałem na niego w górę, czułem się coraz bardziej niepewnie. Szybko skarciłem się w myślach, musiałem wziąć się w garść. Chciał dotknął palcami mojej brody, ale odtrąciłem jego rękę. Spojrzałem na niego z mordem w oczach, lecz on się tylko zaśmiał.
– Nie bądź taki – powiedział zmysłowym głosem.
– Chyba coś ci się pomyliło – parsknąłem.
Nie speszył się. Przez cały czas był bardzo pewny siebie. A może od początku to wszystko planował? Specjalnie sprawił, że reszta nie przyjechała? Nie, to bez sensu. Nie dałby rady, zresztą przecież nie znał wcześniej ani mnie, ani kilku innych osób. Był tylko znajomym Maksa, jego kumplem ze szkoły. Odsunąłem się od niego z zamiarem pójścia z powrotem do salonu, gdzie znajdowały się moje rzeczy, ale zatrzymał mnie, chwytając z nadgarstek. Znów podejrzliwie na niego spojrzałem.
– Puść mnie – powiedziałem stanowczym tonem, jednak on się tylko uśmiechnął.
– Nie.
Szarpnąłem ręką ale mnie nie puścił. Był silniejszy niż się spodziewałem, przecież sam też nie byłem słaby.
Po niezbyt długiej walce przygwoździł mnie do ściany, dopychając mnie do niej jeszcze swoim ciałem.
– Puszczaj – warknąłem z zaciśniętymi szczękami.
– Nie bądź taki. – Dupek, był tak bardzo pewny siebie.
Kolejny raz się szarpnąłem, ale to wszystko było na nic. Pocałował mnie lekko w policzek, po czym go polizał. Znów spróbowałem się wyrwać, ale on się tylko zaśmiał. Nacisnął przedramieniem moje plecy, w tym czasie drugą ręką sięgając moich spodni. Przesunął nią po moim boku, zaraz potem rozpiął mi rozporek.
– Puszczaj! – tym razem już krzyknąłem zdesperowany.
Nie mogłem pozwolić mu dobrać się do siebie, nie chciałem.
– Bo co mi zrobisz? – Tym razem liznął moje ucho, przez co mimowolnie westchnąłem, ale szybko zacisnąłem zęby.
Westchnął zawiedziony i mnie puścił, czym trochę mnie zaskoczył, więc szybko się odwróciłem i spojrzałem na niego podejrzliwie. Czułem, że moja męskość zaczynała powoli budzić się do życia, co przecież nie powinno mnie dziwić, sam lubiłem się tak zachowywać, jak teraz on, ale nie sądziłem, że będzie na mnie działało również, kiedy będę po drugiej stronie.
Ale on się uśmiechał, nadal był bardzo pewny siebie.
– Chodź na kanapę, obciągnę ci – zaproponował.
Spojrzałem na niego podejrzliwie, ale w końcu ostrożnie ruszyłem do salonu. Usiadłem na kanapie, a moje spodnie znalazły się na podłodze. Piotrek usiadł obok mnie i pogładził mnie po udzie. Popatrzyłem na niego groźnie, więc zaśmiał się i zaczął najpierw zajmować się mną ręką. Czuć było, że miał niemałą wprawę, na co nie zamierzałem narzekać. Obciągał również bosko. Westchnąłem i odrzuciłem głowę do tyłu. Znów poczułem na penisie jego rękę, usta przysunął do mojej szyi, którą polizał, a zaraz potem jego druga ręka powędrowała między moje nogi. Zaczął nią drażnić moje jądra, jednak niedługo później przesunął ją dalej. Momentalnie odsunąłem biodra od niego.
– Zabieraj rękę – wysyczałem.
Zrobił to, ale po chwili ponownie włożył rękę między moje nogi.
– Co ty wyprawiasz?!
– Nie wiesz? – wymruczał kusząco.
Warknąłem, ale tylko się zaśmiał, nie przeszkadzał już sobie. Po prostu mnie macał.
W końcu zmusił mnie, żebym się położył i zawisnął nade mną. Czułem się trochę niepewnie, co chyba zauważył.
– Nigdy tego nie robiłeś? – zdziwił się.
Ale w odpowiedzi otrzymał tylko moje mordercze spojrzenie. Znów się zaśmiał. Nie musiał myśleć, skąd wziąć lubrykant, przecież były tu praktycznie wszędzie. Tak samo, jak gumki. Trochę się stresowałem, miał rację, nigdy nie byłem z tej strony. Spiąłem się, gdy przystawił swój penis do mojego wejścia.
– Nie bój się – powiedział i pomiział mnie nosem po policzku.
Zamknąłem oczy i postarałem się wyrównać oddech, a wtedy jednym szybkim ruchem wszedł we mnie. Pisnąłem zaskoczony. Spojrzałem na niego wielkimi oczami. Po dłuższej chwili zaczął się poruszać. W końcu poczułem przyjemny impuls, który spowodował, że głośno westchnąłem. Wkrótce było mi już wszystko jedno, chciałem tylko dojść. Kiedy mi się to nareszcie udało, a po chwili on również wysunął się ze mnie, byłem wykończony. Obydwaj opadliśmy wygodnie na kanapę, chcąc się uspokoić.
Piotrek wstał i wyszedł do kuchni, by po chwili wrócić z dwoma puszkami piwa.
– Dzięki – uśmiechnąłem się, gdy podawał mi jedną z nich.
Nadal żaden z nas się nie ubrał. Usiadł obok mnie i otworzył swoją puszkę. Spojrzał na mnie z zaciekawieniem, cały czas się uśmiechał.
– I co? Nie było tak źle? – zapytał.
Prychnąłem tylko. Nie zamierzałem o tym rozmawiać, nie chciałem nawet o tym myśleć. Pozwoliłem mu się zerżnąć. Obcemu facetowi. Kumplowi Maksa. Ja – inny domin. Wzdrygnąłem się. Nie, nie myśl.
– Ej, to nic takiego przecież. – Był rozbawiony. Może i miał rację...
Nagle jednak usłyszeliśmy, że ktoś wszedł do domku. Momentalnie się spiąłem, w milczeniu oczekiwaliśmy na to, kto to był. Ja byłem zestresowany, Piotrek tylko zaciekawiony. W wejściu do salony pojawił się Maks. Z wszystkich możliwych ludzi musiał to być właśnie on. W mig zrozumiał, co tu się działo, widziałem, jak usiłował zapanować nad sobą, żeby się nie roześmiać, a przynajmniej nie wyszczerzyć.

Zobacz stronę opowiadania "Master"

9 komentarzy:

  1. Maks się może o nie wyszczerzył, ale ja ją to właśnie robię :D.

    Biedny Maciek, którego wszyscy wystawili. Dobrze, że chociaż Piotrek potrafił wykorzystać nadarzającą się sytuację :D. W starciu na to kto ma większe jaja (jest większym dominem), wygrał jednoznacznie Piotrek XD.

    No i teraz wszystko wiadomo, jak to było u naszego drogiego Maćka z tą jego uległoscią. Ciekawe kiedy reszta się o tym dowie.

    No i biedny Kamil. Mój Kamil.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też nie lubię takich akcji, gdy ludzie się odwołują :/

    przecież wszyscy wiedzą :D chyba nie myślisz, że Maks nie rozgadał. nawet przecież niedawno Misiek się dowiedział ;)

    a że Kamil jest (był) biedny, to też żadna nowość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale zawsze jest mi przykro jak o tym czytam.

      Usuń
  3. Jestem ciekawa, jak wygląda ich „domek”.
    Piotrek wysoki? :3

    „– Nie. Dwóch już napisało, że nie przyjadą.” - no i paczka powoli się rozpada :(

    „– Przerąbane – skrzywiłem się. – Coraz mniej nas się robi.” - co to ma, kurwa, być?! :D Ale chyba się domyślam :D

    Tak w ogóle, Maciek dominujący he he he :D :D :D doświadczenie hue hue hue :D

    Czy Maciek jest trochę perfekcjonistą? :D

    Aaaawwww, te podejrzliwe myśli Maciusia. Czyżby mała paranoja? <3 Wiadomo, zły Pietrek chce go TEGO <3

    NO CIEKAWA JESTEM, DLACZEGO MACIUŚ TAK SIĘ SPRZECIWIAŁ???!!! :D :D :D

    „Pocałował mnie lekko w policzek, po czym go polizał.” - JA TO LUBIĘ JAK TAK ROBIĄ.

    „Nie mogłem pozwolić mu dobrać się do siebie, nie chciałem.” - dlaczego nie chciał?

    Czyżby Maciek lubił lizanie uszka? :3

    „– Chodź na kanapę, obciągnę ci – zaproponował.” - Piotrek normalnie sama dobroć :D :D :D

    „Ale w odpowiedzi otrzymał tylko moje mordercze spojrzenie.” - HA HA, dawaj to mordercze spojrzenie :D

    „– Nie bój się – powiedział i pomiział mnie nosem po policzku.” - przeczytałam: polizał mnie NOSEM po policzku :D :D :D

    < wyobraża sobie pełno gumek i lubrykantów >

    Chcę wiedzieć, jak PISZCZY DOMIN MACIEK <3

    Piwo po seksie <3 to, co kaczuszki lubią najbardziej :D

    Ciekawe, czy Piotrek był kiedyś na dole? Skoro mówi, że to „przecież nic takiego”.

    NO I WEJŚCIE MAKSA. Kocham go. Wiedziałam, że będzie miał ubaw <3 <3 <3

    Może to i lepiej, że reszta nie przyszła :D MACIEK JESTEŚ SWITCHEM, PAMIĘTAJ.

    OdpowiedzUsuń
  4. wybacz, ale mnie wyobrażenie budynków i pomieszczeń zazwyczaj przerasta :D
    tak, Piotrek ma 190 :D

    hym... trochę możliwe, że jest :D

    prawda? :D no przecież nikt normalny by się nie sprzeciwiał :D

    no przecież samiec alfa! :D jak mógłby chcieć, popsułoby mu to reputację :D

    na to wychodzi, że lubi :D (kto by nie lubił :3 )

    chwilę mi zajęło jak to tam było z lizaniem nosem xD

    słuszne wyobrażenie :D w końcu cały domek stojący w jednym celu :3

    hym... można pomyśleć nad tematem :D

    no, też go kocham :3 to musiał być on :D

    na pewno to zapamięta na długo xD

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny rozdział, mimo że Maciek był spięty, to jednak ogólnie to takie pozytywne <3

    OdpowiedzUsuń
  6. W koncu Maciek. Lubie Macka, a o nim jest chyba najmniej rozdzialow :(
    Szkoda, ze go tak wystawili nagle wszyscy. Mi byloby bardzo smutno :(
    A Piotrek... moze sie w nim zakocha? I bede para i tez przestana sie pojawiac na tych orgiach? 🤔

    OdpowiedzUsuń
  7. nie najmniej ale fakt, że niedużo. przykro mi :( postaram się poprawić!
    tak, mnie też byłoby smutno
    nie, Maciek jest "hetero" przecież :D no i jest zakochany

    OdpowiedzUsuń

Batman Logo