wtorek, 14 listopada 2017

Master: Tyler

Ostrzeżenia: +18, yaoi, bdsm, te sprawy.

~*~

Od wyjazdu Marcela miałem wrażenie, że sporo się zmieniło. A właściwie to raczej wróciło do tego, jak było dawniej. Z początku było mi trochę dziwnie, nie sądziłem, że tak się przyzwyczaiłem do jego obecności w swoim życiu i chyba nawet musiałem przyznać, że go polubiłem. Ale wiedziałem, że jeszcze tu wróci. Jednak nie miałem czasu na rozpamiętywanie i narzekanie, zbyt wiele się działo. Musiałem przygotowywać się i ćwiczyć do kolejnych występów. Z początku bardzo się cieszyłem, że mogłem wrócić do swojego zajęcia, szczególnie po takiej długiej przerwie. Entuzjastycznie więc podchodziłem do każdego nowego przedsięwzięcia. A tych nie brakowało. Wszystko wskazywało, że również szefostwo bardzo się cieszyło z mojego powrotu, zapewne oznaczało to dla nich po prostu konkretne pieniądze. W końcu niełatwo o taką gwiazdę, dzięki której będą mogli naprawdę nieźle zarobić. Jakoś nie sądziłem, żeby chodziło tu o moje jakże przyjazne usposobienie czy to, że komuś z nich się jakoś szczególnie podobałem. Ale to nie było ważne, uwielbiałem to, co robiłem, i tylko to się liczyło.

sobota, 4 listopada 2017

Master: Marcel

Ostrzeżenia: +18, yaoi, bdsm, te sprawy.

UWAGA! HETERO SEKSY

~*~

Nie byłem do końca przekonany, czy był to dobry pomysł, ale przystałem na propozycję Konrada. Tym bardziej, że zaoferował, że wszystko zorganizuje. Spodziewałem się, że różni ludzie chętnie się zgodzą, w końcu był wziętym modelem. Przystojnym, profesjonalnym i zdolnym. Przynajmniej tak o nim mówili. Nie znałem się na tym przecież, więc wierzyłem im na słowo, byłem też przy tym naprawdę dumny z brata. Sam właściwie za bardzo nie myślałem o tym, czy też chciałbym spróbować być takim modelem, może tylko po tej wspólnej sesji w Stanach. Ale tak? Miałem swój własny światek, tańczyłem, ludzie mnie chwalili, choć wiedziałem już, że nie dorastałem Tylerowi do pięt. Zbierałem własne osiągnięcia. Może to jednak nie był wcale taki zły pomysł, w końcu warto chyba dać sobie szansę. Spróbować. Najwyżej stwierdzę, że jednak mi to nie pasuje. Miałem tylko nadzieję, że Konrad poinformuje kogo trzeba, że nie byłem profesjonalistą i nie miałem za bardzo o tym pojęcia. Im bardziej zbliżał się termin tej sesji, tym więcej o niej myślałem. Czy się uda, jak się będę dogadywał z tymi ludźmi, jak to będzie wyglądało.

poniedziałek, 30 października 2017

Master: Misiek

Ostrzeżenia: +18, yaoi, bdsm, te sprawy.

~*~

Rzadko w ostatnim czasie spotykaliśmy się z Maksem. Trochę przez to, że mieliśmy mniej czasu przez studia, a po trosze odnosiłem wrażenie, że sami coraz częściej dawaliśmy sobie radę. Nie potrzebowaliśmy, by ktoś nami zawładnął, przynajmniej już nie tak często, jak wcześniej. Czy to dobrze? Tak mi się zdawało, choć Maks czasem narzekał na nudę. Ale wiedziałem, że nie miał nam tego za złe, to nie byłoby raczej w jego stylu. Bardzo wszystkich wspierał i pomagał, więc nawet nie dziwiło mnie, że nie naciskał i nie nalegał, żebyśmy byli na każde jego zawołanie. W sumie dziwiło mnie to, bo sądziłem, że Kasjan z Konradem dość często korzystali z jego „usług”. Najwyraźniej się myliłem. Radzili sobie inaczej? Może znaleźli kogoś innego? W sumie nie sądziłem, żeby postanowili funkcjonować sami. Nie oni. Byłem nawet trochę ciekaw, co takiego się z nimi działo, od dłuższego czasu już praktycznie nie mieliśmy ze sobą kontaktu, więc nie byłem na bieżąco. Czy mi tego brakowało? Raczej nie. Było mi z Danielem naprawdę dobrze i nie zastanawiałem się już zbytnio nad tym, co było albo mogło być.

piątek, 20 października 2017

Almost Kaś


Mógłby być Kasiem, gdyby miał inną kolorystykę :D oczy, włosy, odcień skóry. Ale też śliczna z niego księżniczka :3

czwartek, 19 października 2017

Master: Kasjan

Ostrzeżenia: +18, yaoi, bdsm, te sprawy.

~*~

Leżałem półprzytomny na jego łóżku, z rozłożonymi nogami i spermą na swoim brzuchu i udach. Nie miałem siły się podnieść, więc spoglądałem tylko pozornie bezmyślnie na swoje nagie ciało. Na zgięciu mojego ramienia było wyraźnie widać ślad po niedawnym nakłuciu, którego skutki nadal odczuwałem. On dokądś poszedł, nie wiedziałem nawet, kiedy, nie wiedziałem, dokąd. Nie oczekiwałem, że będzie się przede mną tłumaczył. W powietrzu nadal można było poczuć zapach tego, co się tutaj niedawno działo.
Batman Logo